Myśląc o wakacjach, często w natłoku obowiązków zdarza nam się zapomnieć o niektórych rzeczach, które powinniśmy zrobić. Ważne by w tym wszystkim nie pominąć kluczowych kwestii, które są receptą na udane wczasy. Dlatego kompletując nasze wyposażenie, począwszy od walizek, przez niezbędne dokumenty, nie pomijajmy, jednej bardzo ważnej kwestii. Zwierzę podczas wakacji – o czym musisz pamiętać?
Lekkie, pożywne i sycące. Takie posiłki najlepiej sprawdzają się podczas upalnych i letnich dni. Nie zawsze jednak mamy czas, a przede wszystkim chęci na to, by spędzać mnóstwo czasu w kuchni na przygotowywaniu posiłków, gdy za oknem jest gorąco. Dlatego, przychodzę do was z prostą, ale jakże smaczną propozycją. To kurczak po tajsku! Poznajcie nasz sprawdzony na prosty i przepyszny letni obiad, przy którym się nie napracujecie!
KURCZAK PO TAJSKU – SKŁADNIKI:
– 500 gramów polędwiczek z kurczaka
– 200 mililitrów mleka kokosowego
– 200 gramów ryżu jaśminowego
– 40 gramów czerwonej pasty curry
– 20 mililitrów jasnego sosu sojowego
– 30 gramów oleju kokosowego
– 30 gramów skrobi ziemniaczanej
– 1 cebula czerwona
– skrobia ziemniaczana (mąka ziemniaczana)
– pół limonki
– małą papryczka chilli
– szczypiorek
– przyprawy: sól, pieprz, sezam, kurkuma
KURCZAK PO TAJSKU – PRZYGOTOWANIE:
1. Na początku oczyszczamy i bardzo dokładnie myjemy polędwiczki z kurczaka. W międzyczasie, wypłukany wcześniej, ryż gotujemy w osolonej wodzie przez około 12-15 minut albo zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
2. Polędwiczki z kurczaka kroimy na drobne paseczki, a potem doprawiamy solą, pieprzem i kurkumą. Następnie obtaczamy je delikatnie w skrobi ziemniaczanej (inaczej – mące ziemniaczanej).
3. Rozgrzewamy patelnię i wrzucamy na nią olej kokosowy, a jak się rozpuści, to dodajemy do niego posiekaną w piórka cebulę i papryczkę chili. Do wszystkiego dodajemy również pastę curry i wszystko bardzo dokładnie ze sobą mieszamy. Całość delikatnie smażymy do momentu zarumienienia się cebuli.
4. Następnie zmniejszamy ogień i dodajemy polędwiczki z kurczaka. Obsmażamy wszystko przez około 7-8 minut, a potem dolewamy mleko kokosowe. Całość delikatnie podgotowujemy przez czas około 5 minut, dokładnie przy tym mieszając. Pod koniec dodajemy sos sojowy i wszystko gotujemy przez kolejne 10 minut na małym ogniu.
5. Całość podajemy z ryżem, posypane szczypiorkiem i sezamem. I tak właśnie prezentuje się kurczak po tajsku :). Prawda, że prosty, a do tego szybki do wykonania letni i pożywny obiad?
SMACZNEGO!
Na placu zabaw, podwórku czy w parku. Każde z tych miejsc może okazać się receptą na świetną zabawę z bliskimi. Może się zdarzyć tak ,że nasze pociechy prócz uśmiechu na twarzy, przyniosą do domu po wszystkim, niechcianego gościa w postaci kleszcza. Wówczas ważne jest to by rodzić w porę zareagował i zapobiegł niechcianym konsekwencjom. Zatem, jak uchronić dziecko przed kleszczem?
Czym to grozi?
Ten z pozoru niewielki intruz potrafi wyrządzić niemałą krzywdę w organizmie. Niezależnie od wieku, czy to dziecko lub dorosły, wszyscy jesteśmy narażeni na jego działanie. Kleszcze to tak naprawdę pasożyty z gatunku pajęczaków. Żywią się krwią swoich ofiar a ich naturalnym środowiskiem w którym żyją, są najczęściej wszelkiego rodzaju rośliny. Z reguły nie uświadczymy ich wyżej niż na poziomie około 1,5 metra. To zatem powoduje, że każdy znajduje się w ich zasięgu. Wysoka wilgotność i obecność ludzi, to świetne warunki do tego, by zacząć działać. W ciągu roku a zwłaszcza w sezonie letnim, czyli na przełomie takich miesięcy jak, maj, czerwiec i lipiec te niebezpieczne intruzy uaktywniają się na nowo. Po okresie wiosennym następuje chwilowa przerwa, niemniej nie zwalnia nas to z potrzeby zabezpieczania się przed tym zagrożeniem. W przeciwnym wypadku w drodze zakażenia krwi skutki mogą okazać się niemalże katastrofalne.
Choroby jakie mogą być przenoszone przez kleszcza?
To chociażby, bardzo powszechna borelioza, bardzo niebezpieczne kleszczowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i samego mózgu, zwane KZM, tularemia a nawet gorączka krwotoczna. Szeroka paleta chorób obrazuje tylko, jak poważne jest to zagrożenie. Na szczęście istnieje wiele sposobów na zabezpieczenie dziecka i pozostałych członków rodziny przed ich niechcianym działaniem. Ważne jest to, by wiedzieć, że zakażenie nie następuje od razu. Najczęściej musi minąć od 24 do 48 godzin, nim przenoszone przez kleszcza związki znajdą się w ludzkim krwiobiegu. W związku z tym natychmiastowa reakcja i zwykła profilaktyka, powinny być tutaj naszym obowiązkiem. Co więcej, warto również wiedzieć w jakich porach te małe ale nad wyraz niebezpieczne zwierzęta żerują najczęściej. Liczne badania wykazały, że ma to miejsce rano i późnym popołudniem a więc w porach kiedy latem dzieci najczęściej bawią się na placach zabaw czy w parku. Jak widać skutki mogą się okazać brzemienne. Dlatego nie lekceważmy tego rodzaju zagrożenia i uczmy nasze dzieci od najmłodszych lat, czym są kleszcze.
Jak się chronić i co zrobić w przypadku ukąszenia?
Świadomość realnego zagrożenia, pozwoli oszczędzić nam i przede wszystkim dzieciom niepotrzebnych zmartwień. Dlatego odpowiedni ubiór czy stosowanie preparatów odstraszających klesze powinny znaleźć się w każdym domu. Za podstawowy element można uznać tutaj świadomość i prewencje. Te czynniki pozwolą nam w odpowiedzialny sposób przygotować dziecko do zabawy z rówieśnikami czy zwykłej wyprawy nad jezioro lub do lasu. Kwestia garderoby nie jest jednak zawsze możliwa do zrealizowania. Nie sposób nosić ubrania zakrywające większość części ciała, gdy za oknem jest upał. Wówczas z pomocą przychodzą różnego rodzaju preparaty. Czy to w postaci aerozolu lub kremu. Tego rodzaju produkty zawierają z reguły związki pochodne od benzamidynu. Zatem nie każdy może je stosować, ponieważ mogą one podrażniać delikatną skórę dziecka. Tutaj z pomocą przychodzą nam wszelkiej maści olejki, począwszy od lawendowych, tymiankowych przez te pochodzące z trawy cytrynowej czy drzewa herbacianego. Jest to ukłon w stronę naturalnych preparatów, które swoją intensywnością działania mogą skutecznie zniechęcać kleszcze przed wybraniem dziecka jako ofiary. Innym ciekawym rozwiązaniem tej kwestii jest postawienie na technologiczne nowinki. Istnieją specjalne nadajniki, emitujące dźwięki na takiej częstotliwości, która skutecznie odstraszy kleszcza i uchroni dziecko przed zagrożeniem. Niemniej, poza stosowaniem wszelkiego rodzaju rozwiązań i preparatów chemicznych lub naturalnych, należy wiedzieć jedno, liczy się profilaktyka. T
Uwielbiają występować w miejscach ciemnych, wilgotnych i ciepłych.
Pachy, pachwiny, skóra głowy czy okolice kolan lub łokci wydają się niemalże idealnym otoczeniem dla tych pasożytów. Zatem jak uchronić dziecko przed kleszczem? Uważne sprawdzenie i obejrzenie dziecka powinno się stać w tym czasie pewnego rodzaju rutyną. Może to mieć miejsce bezpośrednio po przyjściu z wszelkiego rodzaju wojaży lub np. podczas kąpieli. Regularne oglądanie każdorazowo po wizycie w lesie czy parku to klucz do sukcesu. Naszą świadomością powinniśmy zarażać dzieci, które z czasem same zaczęłyby praktykować to rozwiązanie. Żadne sposoby nie dają jednak stuprocentowej pewności. Jeśli zatem dojdzie do ukąszenia i zlokalizowania kleszcza, liczy się jedno – czas. Wówczas powinniśmy bezzwłocznie udać się do szpitala czy lekarza, zaś samodzielne sterylne usuwanie kleszcza byłoby ostatecznością. Warto wiedzieć, że do kategorycznie zakazanych czynności należy przede wszystkim nieumiejętne likwidowanie pasożyta w momencie kiedy nie wiemy jak to zrobić. Może to poskutkować przedostaniem się jeszcze większych ilości chorób jakie przenosi kleszcz, do krwiobiegu dziecka.
Świadomość, prewencja i wyrobienie w sobie, swego rodzaju nawyku to klucz do tego jak uchronić dziecko przed kleszczem. Odpowiedzialne podejście rodzica nie raz pozwoli uchronić pociechy przed tego rodzaju zagrożeniem. Zatem stosując wszelkie dostępne środki ochrony jesteśmy w stanie zredukować możliwość występowania kleszczy na ciele. Co więcej ustrzeżemy dzieci przed niebezpiecznymi chorobami.
Unoszący się w powietrzu aromat różnorodnych potraw z grilla to poniekąd synonim okresu letniego. Jest to najczęstszy towarzysz spotkań ze znajomymi i recepta na udane posiedzenie. Zaś możliwość szerokiego zastosowania tego urządzenia pozwala przygotować w zasadzie każdą potrawę. Często jednak zastanawiamy się, jak może to wpływać na nasze zdrowie. Istnieje wiele mitów i faktów tego dotyczących. Dlatego warto pomyśleć, czy letnie grillowanie jest dla nas zdrowe?
Grill a zdrowie
Jak to w życiu bywa, znajdą się osoby, dla których letnie grillowanie to must have, ale są też tacy, dla których będzie to po prostu temat obojętny. Podobnie ma się sprawa z kwestią zdrowotności tej formy przygotowania posiłków. Zgodnie z klasykiem, można powiedzieć, że wszystko zależy od czegoś. Jeśli ktoś przywiązuje większą uwagę do własnego sposobu żywienia to z pewnością dopatrzy się pewnej zależności. Otóż potrawy z grilla charakteryzują się najczęściej wysoką zawartością tłuszczu. Są to z reguły wszelkiej maści odmiany mięs, kiełbas lub po prostu różne wariacje zawierające w sobie spore tego makroskładnika. W końcu, jakby nie było to jest on świetnym nośnikiem smaku. Zatem, czy warto z niego rezygnować? Jeśli przyjrzymy się bliżej, dojdziemy do wniosku, że powinny zwracać na to uwagę osoby borykające się z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi. Mogą to być takie schorzenia jak, np. nadwaga, niestrawności czy choroby układu krążenia. Duże dawki tłuszczów nasyconych potrafią przyspieszać powstawanie takich dolegliwości, zatem odpowiedzialne podejście możne nas przed tym uchronić. W związku z tym nie powinien to być także temat obojętny dla osób niemających tych problemów.
Co zatem można przez to rozumieć?
Otóż, jeśli spojrzymy na to nieco szerzej, to dojdziemy do wniosku, że sprawa wygląda podobnie do kwestii podaży cukrów i soli w codziennej diecie. Wielu dietetyków i organizacji zdrowia, wciąż powtarza mantrę, że są to substancje szkodliwe. Nie zapominajmy również, że są to składniki niezbędne w codziennej diecie. Gdzie zatem jest problem? W tym zakresie, najważniejsze jest wiedzieć jedno, to dawka czyni truciznę. Nie można i w zasadzie nie powinno się patrzeć na to tylko w zero jedynkowy sposób. Rozsądne podejście do tej kwestii nie zmusza nas do zrezygnowania z tej formy przyjemności. Wręcz przeciwnie! Zaleca się by komponować przede wszystkim posiłki zbilansowane. Dlatego podczas grillowania nie unikajmy np. warzyw. To one pozwolą nam sprawić by posiłek stał się nieco zdrowszy. Owszem o ile zjedzone przez nas ilości innych produktów nie będą nadmierne. To od jednego grilla, raz na jakiś czas, nic nam się nie stanie. W związku z tym, nadrzędną zasadą jaką powinniśmy się kierować powinien być umiar. Co prawda, może on być stosowany nie tylko przy okazji spotkań ze znajomymi ale także na co dzień. Zatem by letnie grillowanie okazało się dla nas zdrowsze, nie powinniśmy popadać w skrajności. Zjedzenie naszej ulubionej potrawy w akompaniamencie sałatki lub innych ulubionych warzyw, może być posiłkiem jak każdy inny. Utarte twierdzenia o szkodliwości grilla wzięły się głównie stąd, że dominują tutaj cięższe potrawy mięsne. Dlatego, by nie skreślać całkowicie takich pozycji kulinarnych musimy znać umiar i posiadać zdrowy rozsądek.
Gdzie jest prawda?
Wszelkiego rodzaju tezy, te przychylne określonej tematyce jak i zarówno przeciwne z reguły zawierają w sobie jakieś ziarno prawdy. Tak też jest z tematem zdrowotności grillowania. Wielu z nas spotkało się pewnie z twierdzeniem, że spożywanie i przygotowywanie z niego potraw przyczynia się do powstawania raka. Jest to o tyle zasadne o ile będziemy świadomi jednej rzeczy. Najważniejszy wpływ na zawartość różnego rodzaju substancji rakotwórczych ma temperatura i sposób obróbki produktów. Czy to na grillu lub po prostu w domowym zaciszu, przypalanie, zwęglanie czy przygotowywanie potraw bezpośrednio w ogniu, potrafi wzbogacić potrawy o niechciane substancje. Dlatego zaleca się, by odpowiednio rozgrzać grill i dopiero po ustabilizowaniu się temperatury rozpocząć proces smażenia. Jeśli myślimy sobie o letnim grillowaniu to na ogół kojarzy się to nam z ciężkimi potrawami. Stąd wzięło się również stwierdzenie, że nie jest on do końca zdrowy. Tak jak zostało to opisane powyżej, zależy to w głównej mierze od tego w jaki sposób skomponujemy nasze posiłki. Dlatego nie omieszkajmy by na stole podczas grillowania nie zabrakło warzyw czy owoców. Co więcej zbilansowane posiłki powinny gościć u nas na co dzień. Niemniej sporadyczne odstępstwo od reguły nikomu nie zaszkodzi o ile nie będzie to częsty proceder.
Wielokrotnie już powtarzane hasło – to dawka czyni truciznę, sprawdzi się również w temacie zdrowotności grillowania. Letnie spotkania to okazja do odświeżania i pielęgnowania znajomości, jest to również czas odpoczynku i chwila przyjemności. Kierowanie się zdrowym rozsądkiem i posiadanie umiaru pozwoli nie popadać w skrajność. Zaś sporadyczne zjedzenie ulubionej potrawy nikomu w poważny sposób nie zaszkodzi.
Kiedy za oknem jest naprawdę gorąco, każdy z nas szuka sposobów na to, aby skutecznie się schłodzić. Jedni skorzystają z urodzajów pogody i wybiorą się nad jezioro lub przydomowy basen. Inni zaś zapragną działać od wewnątrz i udadzą się do kuchni, by tam stworzyć coś pysznego. Istnieje wiele sprawdzonych metod umilenia sobie upalnych dni. Jednakże, jeśli mowa o letnim ukojeniu to z pewnością na myśl przyjdzie nam od razu jedno – lody! A najlepsze są oczywiście domowe lody! Niepowtarzalny smak dzieciństwa lub po prostu chłodny ratunek, to recepta na upalne dni!
Jak się do tego zabrać?
By stworzyć pyszne domowe lody nie potrzeba wiele. Niezbędne będą przede wszystkim chęci. Poza tym dobrze jeśli dysponowalibyśmy prócz zamrażarki, np. blenderem, który umożliwi nam, nadanie im odpowiedniej konsystencji. Przydatne będą również specjalne pojemniki na lody. Domowe zacisze może stać się od tej chwili naszą autorską lodziarnią rodem z Włoch! Tak więc nie zwlekając zabierajmy się do działania.
Letnie menu, czyli 5 przepisów na pyszne domowe lody
Propozycja numer 1:
„Klasyka gatunku w nowoczesnym wydaniu, czyli lody śmietankowe z musem malinowo-czekoladowym”
Składniki:
– 450 ml śmietanki deserowej 30%
– 250 ml mleka
– 50 gramów słodzika (może to być zwykły biały cukier lub zamiennik taki jak, np. erytrytol lub stewia)
– 30 gramów gorzkiej czekolady
– 100 gramów mrożonych malin
Przygotowanie:
1. W niewielkim rondelku rozpuszczamy w 100 ml mleka nasz słodzik. Następnie czekamy, aż całość ostygnie. Przelewamy do miseczki i dodajemy śmietankę i resztę mleka. Całość dokładnie mieszamy.
2. Uzyskaną ciecz przelewamy do odpowiednich mniejszych pojemników lub jednego większego. Wkładamy do zamrażarki na ok 3-4 godziny. Następnie zabieramy się za zrobienie musu.
3. W niewielkiej miseczce blendujemy maliny. Następnie ścieramy na drobnych oczkach czekoladę. Całość dokładnie mieszamy.
4. Lody podajemy z delikatnie podgrzanym musem lub całkowicie na zimno.
Propozycja numer 2:
„Zimna pobudka, czyli lody czekoladowo-kawowe”
Składniki:
– 10 gramów kakao
– 30 gramów gorzkiej czekolady
– 5 gramów kawy
– 4 dojrzałe zamrożone banany
Przygotowanie:
1.Parzymy naszą kawę w niewielkiej ilości wody, około 50 ml. Czekamy do wystygnięcia.
2.Nastepnie dokładnie blendujemy ze sobą wszystkie pozostałe składniki, aż do momentu uzyskania jednolitej masy.
3.Podajemy w wafelku lub z odrobiną bitej śmietany np. w pucharku
Propozycja numer 3:
„Mango-mięta, czyli tropikalne orzeźwienie w gorące dni”
Składniki:
– 250 gramów mrożonego mango
– 4 dojrzałe i zamrożone banany
– 10 listków mięty
– 5 gramów startej skórki cytryny
Przygotowanie:
1.Dokładnie blendujemy ze sobą wszystkie składniki, do momentu uzyskania jednolitej masy.
2. Przekładamy masę do wafelków lub innego naczynia ponieważ lody są od razu gotowe do podania
Propozycja numer 4:
„Dziecięca radość, czyli lody czekoladowo-kokosowe”
Składniki:
– 30 gramów wiórków kokosowych
– 20 gramów mlecznej czekolady
– 20 gramów gorzkiej czekolady
– 10 gramów kakao
– 4 dojrzałe i zmrożone banany
Przygotowanie
1.Dokładnie blendujemy ze sobą wszystkie składniki, aż do momentu uzyskania jednolitej masy.
2. Przekładamy masę do wafelków lub innego naczynia ponieważ lody są od razu gotowe do podania
Propozycja numer 5:
„Słodko-słona fuzja smaków, czyli pyszne lody o smaku solonego karmelu”
Składniki:
– 400 ml śmietanki deserowej
– 200 gramów serka mascarpone
– 150 gramów masy krówkowej
– 20 gramów fistaszków
– 5 gramów soli
Przygotowanie:
1. W miseczce mieszamy ze sobą śmietankę i serek mascarpone. Następnie przekładamy to do blendera i dodajemy pozostałe składniki. Blendujemy całość, aż do momentu uzyskania jednolitej masy.
2. Całość przelewamy do mniejszych pojemników lub jednego większego. Wkładamy do zamrażarki na około 5-6 godzin.
3. Przed podaniem polewamy niewielką ilością np. kajmaku
To takie proste!
Jak można zauważyć, by przygotować pyszne domowe lody nie potrzeba specjalnych zdolności kulinarnych. Natomiast jeśli nie mamy blendera, to bez problemu możemy użyć miksera. Co więcej nasza inwencja twórcza jest wręcz nieograniczona. Dlatego po spróbowaniu powyższych propozycji, miksujcie ulubione produkty a w tym nawet warzywa dowoli! Smacznego!
Każdy z nas chyba lubi dostawać prezenty. Nie jest to niczym dziwnym, ponieważ wzbudza to wiele emocji a zwłaszcza, tych pozytywnych. Dlaczego zatem, nie powodować uśmiechu na kogoś twarzy? Okazji jest wiele, wobec tego każdego dnia niezależnie od pory można kogoś obdarować mniejszą lub większą niespodzianką. Sprawdź najtrafniejsze prezenty dla mamy i dziecka z okazji narodzin!
Szczególne przypadki, wymagają stosownych prezentów a przynajmniej takich, które można nazwać trafionymi. Chyba zależy nam na tym, by ktoś czerpał z tego korzyści, prawda? Tak więc, jeśli zastanawialibyście się nad tym jakie prezenty dla mamy i dziecka z okazji narodzin będą przydatne, to propozycje znajdziecie poniżej!
Liczy się wyczucie i znajomość osoby
Jeśli jesteśmy w bliskich relacjach z taką osobą, sprawa z pozoru wygląda łatwiej. Znamy ją wówczas nieco lepiej niż zwykła znajomą czy znajomego z pracy. Może to niewątpliwie ułatwić nam poszukiwanie tego jedynego w swoim rodzaju prezentu. Dlaczego akurat takiego? Narodziny dziecka to przełomowy moment w historii każdej rodzinny a zwłaszcza nadejście tego pierwszego wyczekiwanego potomka. Wobec tego podarujmy coś co pozostanie na długo w pamięci lub posłuży komuś przez długi czas. Sprawa wygląda również nieco inaczej w przypadku np. ojca dziecka czy bliskiej rodziny. Taka bowiem z reguły pragnie podarować coś praktycznego, co ułatwi życie nowej mamie. Nie omieszkajmy również decydować się na prezenty bardziej spersonalizowane, jeśli jesteśmy mężem bądź partnerem. Nie bójmy się sprezentować swojej partnerce czegoś co poprawi jej poczucie kobiecości, którego poziom często po narodzinach spada. Pamiętajmy również, że o ile drobne upominki czy prezenty są miłą rzeczą, to powinny stanowić dodatek aniżeli wynagrodzenie czegoś czego nie możemy podarować. Nieocenione wydaję się przekazywane uczucie, dlatego dobierajmy podarunki tak by osoba ta mogła poczuć się szczególnie.
Klasyczne i proste rozwiązania nie są nudne!
Kwiaty, słodkości czy biżuterię, można kupić zawszę. Nawet bez okazji, której jak wiadomo trudno nie znaleźć. Dlatego zawsze pokazujmy, że taka osoba jest dla nas ważna (tym bardziej jeśli stawiamy się w pozycji debiutującego taty). Zarówno dziecko jak i mama mogą korzystać z jednego prezentu. Świetnym tego przykładem jest np. fotel do karmienia. A przynajmniej taki mebel czy wyposażenie domu, które będzie stanowić komfortowe miejsce do nakarmienia maluszka. Wybierając takie akcesorium zwróćmy uwagę na jakość jego wykonania i przede wszystkim oferowaną wygodę. To ona w głównej mierze może pomóc mamie w niwelowani ewentualnego bólu pleców. Dziecko zaś na tym tylko skorzysta, ponieważ wygoda mamy zawsze równa się – korzyść dla dziecka. Nie bójmy się decydować na coś co określane jest jako typowe. Takie rzeczy sprawdzając się u setek matek, również mogą pomóc tej którą mamy przy sobie.
Oto kilka przykładowych propozycji na najtrafniejsze prezenty dla mamy i dziecka
– Całkowite odprężenie czyli, chwila dla siebie w SPA, mama z pewnością będzie zachwycona momentem odpoczynku i relaksu w takim ośrodku, zaś tata dziecka w tym momencie może poznawać lepiej dziecko a nawet je same obdarować drobnym podarunkiem w postaci np. odpowiedniej zabawki czy miłego kocyku. Chwila regeneracji i nabranie sił z pewnością przysłuży się mamie w dalszej opiece nad dzieckiem
– Coś dla malucha. Decydując się na zakup czegoś dla maleństwa, należy również brać pod uwagę jego rodziców, nie powinny to być głośne i nieodpowiednie do wieku zabawki. Co więcej zastanawiając się nad kupnem czegoś kosztownego, warto to skonsultować z rodzicami, po to by nie wprowadzać ich w zakłopotanie, które często temu towarzyszy. Tak więc, może to być najzwyklejszy kocyk, czy wygodna poduszka a nawet komplet ubranek czy zestaw bajek z którymi zapoznamy malucha w przyszłości. Mogą to być również większe prezenty, jak łóżeczko czy wielofunkcyjny wózek.
– Akcesoria na których skorzystają obie strony jednocześnie, będzie to np. elektryczna niania czy szumiąca zabawka. Takie wyposażenie ułatwi wychowywanie i opiekę nad dzieckiem. Zaś zabawki generujące kojarzące się z spokojem dźwięki, wpłyną korzystnie na sen dziecka.
Warto pamiętać, że najtrafniejsze prezenty dla mamy i dziecka nie muszą być na teraz. Może to być bez problemu coś przyszłościowego, jak np. lokata założona dla dziecka i wypłacona przypuśćmy w wieku 18 lat. Nasza inwencja twórcza niech nie zna granic. Dobrze zastanówmy się nad tym co chcemy dać drugiej osobie a także co chcemy przez to wyrazić. Ładunek emocjonalny towarzyszce takim sytuacją może dodatkowo pozytywnie wpłynąć na mamę a co za tym idzie, dziecko. Wobec tego starajmy się dobierać prezenty tak, by sprawiło one radość osobie obdarowywanej.
Niedokrwistość jest dość często występującą chorobą u dzieci – zarówno niemowląt, jak i nastolatków. Początkowe objawy bywają jednak łatwe do przeoczenia i zbagatelizowania. Sprawdź, jak rozpoznać anemię u dzieci, aby uniknąć groźnych powikłań.
Niedokrwistość jest dość często występującą chorobą u dzieci. Początkowe objawy anemii łatwo pominąć, bowiem tłumaczone są innymi czynnikami – dużą aktywnością, wczesnym wstawaniem. Zazwyczaj niedokrwistość diagnozowana jest podczas rutynowych badań krwi, a wtedy konieczne jest włączenie leczenia. Może prowadzić do zaburzeń funkcjonowania organizmu, a tym samym poważnych powikłań.
Objawy anemii
Objawy anemii u dzieci są podobne jak u osób dorosłych i należą do nich głównie:
-
bladość skóry
-
bladość ust
-
drażliwość
-
zmęczenie
-
osłabienie
-
szybkie bicie serca
-
brak apetytu
-
podatność na infekcje
-
łamliwe włosy i paznokcie
Diagnostyka anemii i leczenie
O niedokrwistości świadczy obniżona ilość krwinek czerwonych (erytrocytów) oraz niskie stężenie hemoglobiny we krwi. Oba te parametry są badane w morfologii krwi. Ważnym parametrem jest również objętość krwinki czerwonej – MCV. Aby leczenie było skuteczne, należy ustalić przyczynę anemii. W tym celu dodatkowo lekarz może wdrożyć dalszą diagnostykę, czyli: badanie poziomu żelaza w surowicy krwi, ferrytyny (magazynu żelaza), transferyny (puli krążącej żelaza), witaminy B12, kwasu foliowego, stężenia bilirubiny, badanie zdolności wiązania żelaza (całkowitej TIBC i utajonej UIBC), badanie kału oraz USG brzucha.
Możliwe przyczyny anemii
-
Niedobory żelaza – w większości przypadków odpowiedzialne za niedostateczną ilość dostarczanego żelaza są błędy żywieniowe. Dieta zawierać musi produkty bogate w żelazo (mięso, rośliny strączkowe, zielone warzywa, produkty wielozbożowe), podawane najlepiej w obecności produktów bogatych w witaminę C (soki z cytrusów, pomidor, papryka). Dzieci spożywające zbyt dużą ilość nabiału także są narażone na niedobory, ponieważ mleko i jego przetwory znacznie zmniejszają wchłanianie żelaza. Leczenie opiera się na jego suplementacji w formie syropu lub tabletek przez minimum pół roku, gdyż w pierwszej kolejności organizm zużywa żelazo do produkcji krwinek, a następnie dopiero odkłada się ono jako pula zapasów. W międzyczasie bada się także parametry krwi, aby sprawdzić czy wyniki się poprawiają. Jeśli przyjmowanie żelaza w preparatach doustnych nie przynosi oczekiwanych efektów, może być konieczne podawanie dożylne oraz dalsza diagnostyka obejmująca ocenę zdolności wchłaniania żelaza i wykluczenie chorób jelit (np. choroba Leśniowskiego-Crohna, celiakia). Inną przyczyną niedoborów żelaza może być zwiększona utrata krwi, na przykład na skutek obfitych miesiączek, krwiomoczu, krwawień z przewodu pokarmowego, krwioplucia, urazów lub przebytych zabiegów chirurgicznych.
-
Niedawno przebyte infekcje – osłabienie organizmu powoduje przejściowe obniżenie produkcji czerwonych krwinek, a tym samym wywołuje łagodną, przejściową odmianę anemii. Przy zachowanej prawidłowej objętości krwinek (MCV) oraz braku innych objawów kontroluje się morfologię po upływie dłuższego czasu, bez wdrożenia leczenia.
-
Fizjologiczne obniżenie hemoglobiny – następuje u każdego noworodka ok. 3-6 miesiąca życia. Poziom hemoglobiny spada z 19 g/dl w okresie noworodkowym do stężenia 9-10 g/dl i jest to zjawisko normalne. W tym samym okresie następuje wyczerpanie magazynów żelaza zgromadzonych w ostatnich miesiącach ciąży i wzrost zapotrzebowania na ten pierwiastek. Z tego względu na anemię narażone są głównie wcześniaki, które nie zdążyły zgromadzić wystarczającej ilości żelaza w życiu płodowym.
-
Inne przyczyny zmniejszonej produkcji krwinek czerwonych to zatrucie ołowiem, wrodzone choroby krwi (talesmie), schorzenia nerek, niedobór witaminy B12 i kwasu foliowego, choroby nowotworowe szpiku oraz przejściowa dziecięca erytroblastemia. Do przyczyn niszczenia krwinek czerwonych należy anemia sierpowatokrwinkowa, defekty erytrocytów oraz anemia hemolityczna.
Możliwe skutki nieleczonej anemii
U małych dzieci niedokrwistość przyczynia się do opóźnień rozwojowych i zaburzeń psychicznych. Skutkiem może być również niedotlenienie tkanek, narządów, zaburzenia rytmu serca, bóle w klatce piersiowej, powiększenie śledziony, żółtaczka, zaniki pamięci, problemy z koncentracją i omdlenia.
Profilaktyka anemii u dzieci, to przede wszystkim zdrowa i zbilansowana dieta. Nie bez znaczenia są również rutynowe badania krwi, które warto robić chociaż raz w roku. Wczesne wykrycie choroby umożliwia szybkie wdrożenie leczenia, dlatego warto obserwować dzieci i w razie niepokoju udać się niezwłocznie do pediatry.
Za oknem upały a co za tym idzie, nasz apetyt nie zawsze jest chętny do tego by jeść cięższe posiłki. Dlatego zważywszy na panującą aurę, mam dla Was ciekawą letnią propozycję. Przed Wami pyszny makaron z zieloną fasolką i pomidorkami!
Składniki:
– 300 gramów świeżej zielonej fasolki
– 300 gramów makaronu typu penne lub tagliatelle
– 400 gramów dojrzałych pomidorów malinowych
– 20 gramów oliwy
– 20 gramów masła
– sól, pieprz i kilka listków świeżej bazylii, parmezan
Przygotowanie:
1.Na początku przygotowujemy garnek i gotujemy w osolonej wodzie nasz makaron al dente. W międzyczasie odcinamy szypułki od fasolki i dokładnie ją myjemy.
2.Następnie, parzymy nasze pomidory i dokładnie obieramy je ze skórki. Kroimy w drobną kostkę i delikatnie przyprawiamy, dodając do nich, kolejno sól, pieprz i bazylię oraz około 5 gramów oliwy. Całość odstawiamy, by spokojnie się marynowała.
3.Wodę z ugotowanego makaronu zachowujemy i w kolejnym garnku, gotujemy fasolkę w osolonej wodzie przez około 8-10 minut.
4.Odcedzamy fasolkę i makaron, przekładamy całość na patelnię, gdzie na rozpuszczonym maślę, wszystko lekko przesmażamy. Dodajemy pomidorki i dolewamy około 50 mililitrów wody z makaronu. Wyłączamy ogień i pozostawiamy całość na chwilę, by sos się zredukował.
5.Całość przed podaniem posypujemy odrobiną parmezanu i pieprzu.
SMACZNEGO!
Słoneczne i gorące dni, to marzenie każdego kto wybiera się na upragniony wakacyjny urlop lub zwykły spontaniczny wyjazd np. nad jezioro. Wielu z nas po miesiącach niezadowalającej pogody czeka z upragnieniem na okres kiedy za oknem zacznie być nieco cieplej niż zwykle. Niemniej gdy już faktycznie nastaje bardziej sprzyjająca atmosfera, wielu z nas zaczyna tęsknić za czasem kiedy było chłodniej. Czy faktycznie tak musi być? Oto, co warto robić by upały nie stawały się dla was męczące.
Czy dieta ma tutaj znacznie?
Podczas upalnych dni, maleje ochota na nieco cięższe posiłki. Co więcej zauważyć można ogólny spadek apetytu a tym samym mniejszą potrzebę jedzenia. Zapytacie dlaczego? Otóż dzieje się tak ponieważ, nasz organizm odczytuje bodźce ze środowiska jako oznakę dobrego stanu odżywienia. Ta teza może dziwić, prawda? Co zatem można przez to rozumieć. Otóż w sytuacji kiedy doświadczamy upałów, nasze uczucie głodu ulega zmniejszeniu – to już wiemy. Zaś ma to miejsce, ponieważ organizm chce zmniejszyć wydatki energetyczne związane z termogenezą. Jak wiadomo ta powiązana jest z przyjmowaniem pokarmu. Tutaj warto wspomnieć o fakcie istnienia tzw. efektu termicznego jedzenia, który ma miejsce po zjedzeniu posiłku i możemy go zauważyć, np. zimą, kiedy robi nam się nieco cieplej. W związku z tym dochodzi do obniżenia ogólnego poziomu łaknienia. Nasz organizm uznaje zatem ten środek jako formę przeciwdziałania falom ciepła. W skrócie, nasze ciało chroniąc się przed upałem zmniejsza łaknienie, które wpływa na podniesienie naszej temperatury. Dieta zatem, stanowi tutaj bardzo ważny element, ponieważ za jej pośrednictwem możemy sprawić by upały nie były dla nas męczące.
W tym celu nie trzeba wiele robić
Prostym rozwiązaniem wydaję się korzystanie z lekkich posiłków, czyli takich które nie są obfite chociażby w tłuszcze. Tutaj z pomocą przychodzą wszelkiego rodzaju warzywa i chociażby chude mięsa. Pamiętajmy także by nie rezygnować z owoców. To one często przynoszą oczekiwane orzeźwienie. O ile same posiłki w formie stałej są potrzebne o tyle najważniejsze wydaje się odpowiednie nawodnienie organizmu. Im bardziej zadbamy o prawidłową podaż płynów (najlepiej wody) tym mniej odczujemy uciążliwe skutki upałów. Co więcej możemy także uniknąć doświadczenia niebezpiecznych następstw przegrzania organizmu, czyli np. udaru słonecznego. Biorąc przykład z państw bliskiego wschodu, gdzie temperatury często przekraczają 30 stopni Celsjusza, możemy zauważyć, że dominują tam ostre i intensywnie przyprawione dania. Nie bez powodu, ponieważ zawarta w nich kapsaicyny powoduje zwiększoną potliwość organizmu. Jak wiadomo jest to naturalny mechanizm obronnym przez ciepłem. Stronienie od cięższych posiłków czy alkoholu to nie nakaz, chodzi tutaj głównie o znalezienie równowagi pomiędzy tymi rzeczami. Im więcej wysokokalorycznych posiłków przyjmiemy w ciągu gorących dni, tym intensywniej odczujemy skutki lata.
Działajmy nie tylko od wewnątrz
Wyjazd nad jezioro a może kąpiel w przydomowym basenie. Sposobów jest bez liku, ale jakie są najskuteczniejsze? To zależy w głównej mierze od chęci i indywidualnych preferencji osoby, którą męczą upały lub po prostu chce się schłodzić. Zwykła profilaktyka w postaci stosowania lekkich i przewiewnych ubrań, najlepiej w jasnych odcieniach, to w zasadzie oczywistość. Zaś inwestowanie w klimatyzację to przedsięwzięcie przyszłościowe, które może się przysłużyć nie tylko w upalne dni. W zależności od tego jak bardzo czuli jesteśmy na upały, powinniśmy znaleźć nasz własny złoty środek. Dla jednych będzie to prysznic w ciągu dnia, drudzy zaś zdecydują się na korzystanie z zimnych napojów czy przenośnego wiatraka. W takich sytuacjach ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Jedno jest natomiast pewne, nie powinniśmy popadać w skrajności. Dla przykładu, nadmierne korzystanie z klimatyzacji może przysporzyć nam dodatkowego problemy w postaci przeziębienia. Brzmi todość abstrakcyjnie tym bardziej, że za oknem temperatury są raczej dalekie od minusowych.
Tworzenie dużych różnic temperatur bywa zatem szkodliwe
Zaś nadmierne korzystanie z zimnych napojów czy innych może dodatkowo pogorszyć sprawę. Czy istnieje zatem rozwiązanie idealne? Mogło by się wydawać, że nie. Odpowiedź jest z goła odmienna. Otóż możliwe będzie to do zrealizowania, tylko i wyłącznie gdy odpowiednio się do tego przygotujemy. Pojedyncze sposoby są o tyle zasadne, że z reguły pomagają nam na jakiś czas. Jeśli natomiast połączymy te kilka rzeczy jak chociażby, dieta i stosowny ubiór czy drobny przerywnik w postaci chłodnego prysznicu to z pewnością lepiej poradzimy sobie z upałem. Wszystko zależy zatem od naszego nastawienia.
Jest wiele dostępnych sposobów by umilić sobie upalne dni. Jednak by podjeść do tego rozsądnie, liczy się nasze odpowiedzialne podejście. Upalne zmęczenie można w bardzo szybki sposób obrócić w chwilę relaksu np. zaznając kąpieli w jeziorze czy basenie. Może to być również świetna okazja do poznawania bliżej przyrody i wybrania się do pobliskiego lasu czy parku. W nich z pewnością nie uświadczymy tak wysokich temperatur, ponieważ stanowią one naturalną barierę cieplną i świetne miejsce do odpoczynku.
Ciąża wiążę się ze zwiększoną produkcją krwi oraz zapotrzebowaniem na mikro i makroelementy, które zapewniają odpowiednie warunki do rozwoju płodu. Sprawdź, jak objawia się anemia w ciąży, jakie są jej rodzaje i czym może grozić zarówno przyszłej mamie, jak i rozwijającemu się w jej brzuchu dziecku.
Ciąża wiążę się ze zwiększoną produkcją krwi, która potrzebna jest, aby zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju i wzrostu płodu. Między 28. a 34. tygodniem ciąży następuje jej największy wzrost, który może sięgać nawet 1,5 l. Odpowiednia ilość czerwonych krwinek jest niezmiernie ważna do prawidłowego funkcjonowania organizmu, gdyż mają one za zadanie transport tlenu do tkanek, natomiast jeśli jest ich za mało, to określa się ten stan anemią.
Czynnikami ryzyka występowania anemii w ciąży jest mnogość ciąży, krótki odstęp między ciążami, wiek ciężarnej poniżej 18 lat, bolesne miesiączki, wymioty spowodowane mdłościami oraz dieta uboga w żelazo.
Rodzaje anemii w ciąży
Przyczyną anemii w ciąży jest zwiększone zapotrzebowanie na mikro i makroelementy. Jeśli w okresie przed zapłodnieniem było ich dostarczanych zbyt mało, to w ciąży niedobory się pogłębiają. U przyszłych mam występuje dość często tak zwana anemia fizjologiczna, co oznacza, że poziom hemoglobiny jest niższy niż w okresie przed ciążą, ale nadal wyższy niż przewidywana norma. Jest to zjawisko związane ze zmianą stosunku liczby czerwonych krwinek do objętości osocza krwi na skutek jej rozcieńczenia. Anemia występuje często także po porodzie i w połogu przez znaczną utratę krwi w tym okresie.
Ze względu na czynnik wywołujący anemię, rozróżnia się głównie 3 typy anemii:
-
niedobór żelaza
Najczęściej występującą jest niedobór żelaza. Zapotrzebowanie na ten pierwiastek rośnie znacząco (z 3 mg dla osoby dorosłej do 15 mg w trzecim trymestrze), przy czym wchłanianie go w ciąży jest ograniczone. Znajduje się w czerwonych krwinkach oraz bierze udział w transporcie tlenu z płuc do pozostałych narządów. Anemia z niedoboru żelaza niesie ryzyko porodu przedwczesnego, niskiej masy urodzeniowej dziecka, depresji poporodowej, a także może wiązać się z koniecznością transfuzji krwi po porodzie.
-
niedobór kwasu foliowego
Kolejnym występującym rodzajem anemii w ciąży jest niedobór kwasu foliowego, który należy do witamin grupy B. Jest niezbędny do produkcji nowych komórek i czerwonych krwinek, a jego braki mogą skutkować występowaniem wad wrodzonych u dzieci. Najczęściej jest to wada cewy nerwowej lub uszkodzenie mózgu, a także zwiększone ryzyko porodu przedwczesnego i niskiej masy urodzeniowej. Z tego względu suplementację kwasu foliowego zaleca się już na 3 miesiące przed planowanym zajściem w ciążę. W trakcie ciąży natomiast jej kontynuację oraz spożywanie pokarmów bogatych w kwas foliowy (np. ciecierzyca, szpinak, pietruszka, żółtko jaja kurzego).
-
niedobór witaminy B12
Trzecim typem jest anemia z niedoboru witaminy B12 potrzebnej do wytworzenia prawidłowych czerwonych krwinek. Dobrym jej źródłem jest drób, produkty mleczne oraz jajka. Nieleczony niedobór może skutkować urodzeniem dziecka z uszkodzonym ośrodkowym układem nerwowym.
Objawy, diagnostyka i leczenie anemii w ciąży
Objawy anemii w ciąży są niemal identyczne jak dla każdego człowieka. Mianowicie: bladość skóry, zmęczenie, senność, ból i zawroty głowy, wypadanie włosów, problemy z koncentracją, spłycony oddech i przyspieszony puls. Z uwagi na to, że część symptomów występuje w ciąży również z innych powodów, najważniejsze jest częste kontrolowanie parametrów morfologii. Głównym wskaźnikiem świadczącym o anemii jest zbyt niski poziom stężenia hemoglobiny (poniżej 11g/dL). Ginekolodzy prowadzący ciąże, najczęściej zalecają wykonywanie podstawowe badania krwi raz w miesiącu, co wystarczy na szybką reakcję – włączenie odpowiednich suplementów oraz zmianę diety.
Jeśli witaminy dla kobiet w ciąży nie wystarczają, to lekarz może zalecić przyjmowanie przyszłej mamie żelaza w tabletkach. Zaleca się przyjmowanie ich na czczo oraz popijanie wodą lub sokiem z pomarańczy, by zapewnić dobre wchłanianie. Suplementy lub leki zawierające duże dawki żelaza często prowadzą do zaparć, zmiany koloru stolca na czarny, zgagi, nudności i wymiotów. Aby zminimalizować skutki uboczne warto przyjmować te tabletki w różnych porach dnia.
Przy problemach ze zbyt niskim poziomem żelaza, należy mieć na uwadze, że witamina C zwiększa jego wchłanianie. Natomiast wapń zawarty w produktach mlecznych, kawa oraz czarna herbata je ograniczają. Inne produkty zalecane przy anemii to: czerwone mięso, drób, ryby, zielone warzywa, płatki owsiane, produkty wielozbożowe, orzechy. A także warzywa strączkowe, tofu, jaja spożywane w towarzystwie produktów bogatych w witaminę C: soki owocowe, cytrusy, truskawki, kiwi oraz pomidory.











