Śledź nas na:
All Posts By

pierwsze-kroki

Testujemy Zdrowie

Maseczki które pomogą Ci pozbyć się zaskórników.

27 stycznia 2022
zaskórniki

Ogromny problem z nadprodukcją sebum dotyczy wielu osób. Nie tylko kobiet, ponieważ z problemem zmagają się także mężczyźni. Ogromna  ilość wągrów na nosie, brodzie i czole może skutecznie zniechęcić do pokazywania się a także obniżyć pewność siebie. 

Często pierwszym krokiem jest wizyta u kosmetyczki. Oczyszczanie twarzy – ręcznie, kwasem, peelingiem. Sposobów jest wiele, jednak nie każdy z nas może pozwolić sobie na takie wydatek. Co wtedy? Jak sobie pomóc? Poznaj 5 domowej roboty maseczek oczyszczających wągry.

Jajko i chusteczka

Białko z jednego jajka musisz lekko rozstrzelać. Nie ubić, ale stworzyć płynną konsystencję nie galaretkę. Teraz pędzelkiem nałóż sobie białko na miejsca które tego wymagają a następnie przykryj chusteczką. Chusteczkę higieniczną najlepiej podzielić na warstwy i zrobić to z dwóch, nie trzech – wtedy lepiej się przyklei. Teraz musisz poczekać nawet 15-20 minut by ona dobrze się wysuszyła. Oderwij powolnym ruchem i sama oceń jej skuteczność.

Żelatyna i mleko

Łyżeczka żelatyny na łyżeczkę mleka. Musisz zagotować to wszystko i stworzyć gładką konsystencję. Lekko ostudzić i nałożyć na nos, brodę i czoło. Poczekać aż wyschnie i usunąć z twarzy.

Żelatyna, węgiel, woda

Łyżeczka żelatyny, dwie łyżeczki wody i jedna tabletka węgla. Węgiel możesz kupić w aptece, cała paczka starczy Ci na stworzenie kilku maseczek. Podgrzej to wszystko, poczekaj aż składniki się połączą i zmienią konsystencję. Nie może być płynna, bo zjedzie Ci z twarzy. Nałóż na problemowe miejsca, bardzo dokładnie. Dwie bądź trzy warstwy w zupełności wystarczą. Poczekaj kilka minut aż maseczka zupełnie wyschnie i powoli usuń ją z twarzy.

Cynamon, maślanka/jogurt, olejek

Maseczka cynamonowa jest dość kontrowersyjna, podobnie jak perfumy Kenzo Jungle Elephant – albo się ją kocha, albo nienawidzi. Cynamon rozrobić z jogurtem/maślanką/śmietaną do półpłynnej konsystencji. Nałożyć na twarz na ok. 5 – 10 minut. Po tym czasie maseczkę spłukać ciepłą wodą, nałożyć nawilżający lub łagodzący krem.

Białko kurze i sok z cytryny

Ubijamy jedno białko jaja kurzego ze szczyptą soli, dodajemy kilka kropel soku z cytryny (działa rozjaśniająco na przebarwienia) oraz kilka kropel olejku eterycznego (lawendowy, z drzewa herbacianego). Pi kilkunastu minutach spłukujemy całość.
Kuchnia

Prosty sernik kokosowo – pistacjowy bez pieczenia

26 stycznia 2022

Stworzenie niebanalnego sernika nie jest rzeczą łatwą. Dlatego podajemy „na tacy” gotowe, sprawdzone i smaczne rozwiązania!

Składniki spód:

  • 200 g ciastek owsianych
  • 4 łyżki masła

Masa:

  • 450 g śmietanki 36%
  • 420 g serka mascarpone
  • 70 g cukru
  • 30 g cukru pudru
  • 200 g pistacji bez łupinek
  • 1 tabliczka białej czekolady
  • 100 g wiórków kokosowych
Ciastka owsiane miksujemy w blenderze, bądź rozbijamy wałkiem umieszczone w woreczku. Dodajemy masło i mieszamy uzyskując konsystencję mokrego piasku. Wykładamy nią spód blachy i chowamy do lodówki. Pistacje miksujemy w blenderze na masło i dodajemy roztopioną białą czekoladę. W misce ubijamy na puszystą masę mascarpone z cukrem. Osobno ubijamy śmietanę z cukrem pudrem i łączymy zawartość obu misek. Krem dzielimy na dwie części – do jednej dodajemy wiórki, do drugiej krem pistacjowy. Na schłodzony spód wykładamy masę kokosową a następnie pistacjową. Takie ciacho odstawiamy najlepiej na całą noc do lodówki.
Smacznego!

 

 

 

Blog Ciąża

Odpowiedzialne planowanie ciąży

25 stycznia 2022
Planowanie ciąży

Potomstwo to gwarant ciągłości gatunku ludzkiego. Ciąża to proces złożony a jej odpowiednie zaplanowanie i zorganizowanie, pozwala uniknąć wielu przeciwności z tym związanych. Zarówno kobieta jak i mężczyzna w czasie przygotowań powinni zwrócić uwagę na kilka kluczowych czynników wpływających na ciążę.

Kwestia zajścia w ciąże jest niezwykle indywidualną sprawą. Składa się na nią wiele czynników, które mogą pomóc lub zaszkodzić przyszłemu potomstwu. Oto kilka elementów, o które powinniśmy szczególnie zadbać podczas starań o dziecko.

Kobiety przodem

By rozpocząć planowanie potomstwa w pierwszej kolejności należy pomyśleć o kondycji zdrowotnej przyszłej matki dziecka. Z wiadomych względów na co najmniej 3 miesiące przed rozpoczęciem planowania, kobiety powinny zrezygnować z stosowania antykoncepcji hormonalnej. Pozwoli to na unormowanie pracy gospodarki hormonalnej i jednoczesne pojawienie się prawidłowego cyklu. Przed zajściem w ciążę zaleca się suplementacje chociażby kwasu foliowego, który jest niezbędny podczas rozwoju układu nerwowego dziecka w pierwszych tygodniach ciąży. Jego zażywanie może ograniczyć występowanie wrodzonych wad układu nerwowego. Miłym uzupełnieniem do całości, jest prowadzenie zdrowego stylu życia. Nie rezygnujmy w tym czasie z aktywności fizycznej i odpowiedniego sposobu żywienia. Gdy już ciąża zostanie potwierdzona kategorycznie zakazuje się spożywania wszelkich używek w postaci alkoholu czy papierosów, ponieważ ma to bezpośredni wpływ na zdrowie i rozwój dziecka.

Panowie, nie pozostają gorsi

Rezygnacja z używek i odpowiednia dieta a także aktywność fizyczna (jak w przypadku kobiet), będą stanowić odpowiednie tło do całości starań. Zbadanie jakości nasienia jest ciekawym zabiegiem, pozwalającym wykryć ewentualne problemy i może stanowić punkt wyjścia do podjęcia leczenia ewentualnych problemów niepłodności. U mężczyzn według statystyk stanowi to niemal 45% wszelkich niepowodzeń zajścia w ciąże. Odpowiednie odżywianie i zadbanie przede o aktywność fizyczną są tutaj niezbędne. Przydatne będzie suplementowanie takich minerałów jak np. cynk, ponieważ zwiększają one szansę powodzenia zajścia w ciążę.

Bądźmy ostrożni z lekami

Jak wiadomo nie wszystkie leki są odpowiednie do tego, by zażywać je w trakcie starań o dziecko. Faktem jest to, że wiele leków może wpływać bezpośrednio na płodność zarówno mężczyzn i kobiet. Zażywanie leków nieodpowiednich dla kobiet w ciąży może przyczynić się do spowodowania wad genetycznych u dziecka. Do takich leków należy z pewnością popularna izotretynoina stosowana w walce z trądzikiem. Zaleca się by lek ten odłożyć nawet do pół roku przed rozpoczęciem starań o ciąże. Ogólna grupa leków niewskazanych do spożycia przed lub w trakcie ciąży sygnowana jest literką X. Zaliczają się do niej np. leki pochodne od witaminy A czy środki przeciwnowotworowe. Istotne jest byśmy wszelkie suplementacje uprzednio skonsultowali z lekarzem w celu uniknięcia ewentualnych konsekwencji.

Liczy się czas

Kobieta podczas miesięcznego cyklu trwającego około 24-28 dni, ma tylko kilka z nich na realną szansę zajścia w ciążę. Dogodnego czasu jest mało, bo niespełna 4 dni. W praktyce oznacza to, że na poczęcie dziecka w ciągu miesiąca czasu jest niewiele. W czasie owulacji dojrzała komórka jajowa zostaje uwolniona i podczas jej „podróży” ma zaledwie 24 godziny na zapłodnienie. Po wytrysku plemnik w ciele kobiety może przeżyć nawet 3 dni. Gdy dojdzie do czasowej kompatybilności i spotkania gamet w ciągu 24 godzin może nastąpić zapłodnienie. Jednak należy mieć na uwadze, że nie zawsze po zapłodnieniu można mówić o ciąży. Dopiero gdy zapłodniona komórka jajowa prawidłowo zagnieździ się w ścianie macicy dochodzi do rozwoju zarodka. Proces ten trwa około 72 godzin.

Co zatem zrobić?

Zgodnie z powszechną opinią i zaleceniami lekarzy, metodami na odpowiednie trafienie w dni płodne jest po pierwsze prowadzenie kalendarzyka i monitorowanie własnego ciała. Po drugie to po prostu intensywne i częste współżycie, w odstępach 2-3 dni (należy pamiętać, że częste współżycie może polepszyć parametry nasienia). Obserwacja pozwoli wywnioskować, kiedy ma miejsce owulacja, podczas której powinniśmy podjąć szczególne wysiłki w staraniu się o dziecko. Pomocne tutaj będą testy owulacyjne. Wykorzystują one zjawisko zmian poziomu hormonów w organizmie kobiety. Dzieje się tak ponieważ w połowie cyklu miesięcznego dochodzi do wzrostu poziomu hormonu luteinizującego (LH). Zjawisko to określa się jako „pik LH”. Wówczas uwalniany jest hormon z przysadki, dając sygnał do przemieszczenia się komórki jajowej z jajnika do macicy. W rezultacie w ciągu niespełna 24 godzin po „piku LH” następuje owulacja.

Pamiętajmy o sobie nawzajem

Przeżywajmy ten okres razem. Planujmy, odpoczywajmy i spędzajmy możliwie najwięcej czasu na rzeczach przyjemnych. Zadbajmy o własny związek. Motywujmy się nawzajem, dbajmy o odpowiednią dietę i styl życia. Wzajemna troska procentuje pogłębieniem więzi, zaś te mogą wpłynąć na przyszłość planowanego potomstwa. Odpowiednia relacja przełoży się z pewnością na jakość współżycia, które nad wyraz jest istotne w całym przedsięwzięciu. Dlatego należy pamiętać, że jest to czas szczególny, w którym działamy razem.
Ciąża Zdrowie

Zioła w ciąży. Jakie zioła są bezpieczne w ciąży?

24 stycznia 2022
Zioła w ciąży

Ciąża jak wiadomo, to szczególny czas, w którym kobiety powinny zwracać szczególną uwagę na produkty, które spożywają. Jedne z nich będą niezbędne, drugie zaś niewskazane i wręcz szkodliwe dla potomstwa. Zioła to wspaniały sposób na wsparcie zdrowia w czasie ciąży, a także na przeciwdziałanie typowym dla tego okresu dolegliwościom takich jak wzdęcia, mdłości, zgagi czy nudności.

W związku z tym, decydując się na ich stosowanie powinnyśmy uprzednio skonsultować się z lekarzem oraz dowiedzieć się jak działają i czy będą dla nas dobrym wyborem. Oto kilka propozycji, które są warte uwagi:
Imbir, jest w zasadzie powszechnie znaną przyprawą. Nie każdy jednak wie, że może działać przeciwzapalnie i przeciwgrzybiczo. Może pomóc w wyleczeniu zwykłego przeziębienia czy różnych dolegliwości bólowych. Posiada właściwości rozkurczowe, dzięki czemu redukuje wzdęcia i przeciwdziała mdłościom. Co ciekawe, stymuluje pozytywnie pracę naszego mózgu, dzięki czemu możemy zauważyć poprawę np. koncentracji. Istotne jest tutaj, by spożywać świeży imbir, gdyż ten w proszku nie przyniesie oczekiwanych efektów.
Pokrzywa zwyczajna, jest pospolitą, powszechnie występującą rośliną rosnącą w Polsce. Dzięki licznemu występowaniu, dała się poznać jako środek korzystnie wpływający na obniżanie poziomu cholesterolu czy obniżanie ciśnienia krwi. Może również korzystnie wpływać na kondycję naszej skóry, włosów i paznokci. Ze względu na swoje właściwości moczopędne jest przydatna w walce z wszelkimi dolegliwościami dróg moczowych. Jednak przed jej stosowaniem należy skonsultować się z lekarzem!
Nagietek, działa przeciwdrobnoustrojowo, można go wykorzystywać również zewnętrzne do lepszego gojenia się ran i różnego rodzaju stanów zapalnych skory, np. przy podrażnieniach brodawek gruczołów sutkowych czy podczas zapalenia spojówek.
Rumianek, pomaga w pracy jelit i wspomaga trawienie, dzięki czemu podobnie jak imbir może redukować wzdęcia. Działa również przeciwzapalnie i odkażająco. Spożywanie wywaru z rumianku, działa ponadto uspokajająco i łagodzi mdłości. Co ciekawe dodawanie go do kąpieli może łagodzić obrzęki nóg. Można nim również przemywać oczy, płukać jamę ustną czy stosować podczas zapalenia dziąseł. Działa także wspomagająco podczas anginy.
Mięta pieprzowa, może być stosowana w różnych schorzeniach wątroby. Pomaga przy bólach głowy i zapobiega wzdęciom. Napar z mięty ma właściwości uspokajające i łagodzące, dzięki czemu może wpływać korzystnie na nasz nastrój. Jest przydatny przy leczeniu nieżytu nosa, gardła czy oskrzeli.
Siemię lniane, jest bogate w błonnik pokarmowy i kwasy tłuszczowe n-3. Napar działa ochronnie na przewód pokarmowy i zapobiega zaparciom.
Koper włoski, napar jest szczególnie przydatny tuż po narodzeniu dziecka, ponieważ pobudza laktację. Dodatkowo wpływa korzystnie na perystaltykę jelit oraz pomaga przy wzdęciach.
Mniszek lekarski, jest bogaty w żelazo i wapń. Co więcej jego liście zawierają duże ilości potasu. Mniszek poprawia trawienie, pobudza wydzielanie żółci do dwunastnicy oraz wspiera prawidłową pracę wątroby. Ponadto, dzięki właściwościom moczopędnym, sprzyja usuwaniu nadmiaru wody z organizmu oraz oczyszcza organizm poprzez usuwanie toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii.

Kilka kroków do bezpiecznego stosowania:

1. Skonsultuj wszelkie suplementacje z lekarzem prowadzącym!
2. Kupuj zawsze ze sprawdzonego źródła
3. Czytaj uważnie skład w przypadku zdecydowania się na mieszankę ziół
4. Znaj umiar, stosuj się do zaleceń lekarza i nie przesadzaj z suplementacją
5. Obserwuj siebie na bieżąco, w celu zapobiegnięcia niechcianym reakcjom np. alergicznym
Zdecydowanie się na wybór jakiegokolwiek zioła, powinno być skonsultowane z naszym lekarzem prowadzącym. Podjęcie samodzielnej decyzji o zażywaniu określonych produktów, niekoniecznie może wyjść nam na dobre. Należy zatem pamiętać, że substancje pochodzenia roślinnego mogą wchodzić w interakcje z przyjmowanymi przez nas lakami, suplementami diety czy nawet żywnością, co może nieść ze sobą niebezpieczeństwo dla zdrowia kobiety i rozwijającego się płodu. Istotne jest by zredukować szanse wystąpienia np. niechcianych reakcji alergicznych. Nieodpowiednie spożywanie ziół może zatem wiązać się z rezultatami odwrotnymi do zamierzonych, co w rezultacie dołoży nam problemów a nie rozwiąże te już istniejące. Niemniej należy wiedzieć, że profilaktyczne spożywanie ziół w ciąży, może zapobiegać licznym chorobom i być złotym środkiem na liczne dolegliwości typowe dla tego okresu.
Kuchnia Porady Testujemy

Gadżety i akcesoria, które musi mieć każdy miłośnik kawy i herbaty

21 stycznia 2022

Kawa i herbata trafiły na nasze stoły już w drugiej połowie XVII wieku, ale na popularności zyskały dopiero w następnym stuleciu. Pomimo upływu lat trudno dziś wyobrazić sobie dzień bez pobudzającej kawy czy relaksującej herbaty. Sprawdź, jakie gadżety i akcesoria musi mieć każdy miłośnik tych napojów.

Choć w naszym kraju tradycyjnie przygotowana kawa i herbata to taka, którą zalewamy po prostu gorącą wodą, to nie brakuje w sklepach najróżniejszych gadżetów i akcesoriów służących do ich zaparzania czy picia. Swoje źródło mają w innych kulturach. Dzięki nim możemy wydobyć z ziaren i liści głęboki smak i aromat, korzystając za każdym razem z nowej metody. 
Sklep online Coffeedesk.pl to największy w sieci wybór dobrej kawy i herbaty oraz sprzętów potrzebnych do ich przyrządzania i podawania. W swojej ofercie ma także mnóstwo innych produktów, które z pewnością przypadną do gustu amatorom tych napojów.

Akcesoria i gadżety dla miłośników kawy

Dla wielu z nas parzenie kawy jest swego rodzaju rytuałem, który rozpoczynamy od zmielenia ziaren. Potrzebny będzie nam do tego młynek ręczny lub automatyczny. Posiadacze ekspresu z funkcją mielenia mają ułatwione zadanie, bo mogą liczyć na świeżo zmieloną kawę bez dodatkowego wysiłku. Dla zachowania odpowiednich proporcji naszego napoju, warto posługiwać się w tym celu wagą i miarką. 
Na smak i aromat kawy wpływa nie tylko dobór samych ziaren, ale również wybrana przez nas metoda jej parzenia. Klasyczna, włoska kawiarka czy ekspres przelewowy kojarzyć się mogą z czymś z poprzedniej epoki, jednak nic bardziej mylnego. Wciąż są to bardzo często używane przez miłośników tego napoju sprzęty. Podobnie jak french press czy aeropress, dzięki którym szybko i w stosunkowo prosty sposób przygotujemy ulubioną kawę bez fusów. Coraz większą popularnością cieszą się dziś także różnego rodzaju ekspresy automatyczne. Powszechnie spotykamy je już nie tylko w hotelach czy restauracjach, ale także w prywatnych domach. 
Zwolennicy picia kawy z mlekiem z pewnością docenią specjalny termometr, ułatwiający podgrzewanie mleka do optymalnej temperatury oraz spieniacz, który przygotuje dla nas aksamitną i gęstą piankę do cappuccino. Możemy ozdobić je odrobiną kakao, wybierając do tego celu jeden z wielu dostępnych dekoratorów. Nie zapominajmy także o odpowiednim przechowywaniu samych ziaren lub zmielonej kawy, aby zachować ich świeżość na dłużej. Najlepszym rozwiązaniem będzie pojemnik próżniowy, który świetnie sprawdza się w tej roli.

Akcesoria i gadżety dla miłośników herbaty

Amatorzy herbaty również mogą liczyć na spory wybór sprzętów, dzięki którym przygotowywanie i picie ich ulubionego napoju będzie jeszcze przyjemniejsze. Przyrządzenie go nie wymaga wcześniejszego mielenia liści, jak ma to miejsce w przypadku ziaren kawy, ale spore znaczenie dla finalnego smaku i aromatu uzyskanego naparu ma sposób i czas parzenia, a także temperatura wody. 
Do parzenia herbaty możemy użyć dzbanków, zaparzaczy czy czajniczków o najróżniejszych kształtach, których zasada działania sprowadza się zazwyczaj do umieszczenia w wodzie specjalnego sitka wypełnionego liśćmi lub mieszanką z dodatkiem ziół, kwiatów czy owoców. Dzięki temu uzyskujemy pożądany napar bez fusów, a wkład wypełniony wcześniej herbatą wyjmujemy po określonym czasie. Taką samą zasadę wykorzystują kubki z zaparzaczem oraz filiżanki z zaparzaczem, przeznaczone do sporządzenia jednej porcji. Alternatywą są herbaciane drippery, które pozwalają na wielokrotne przygotowanie napoju bez konieczności przenoszenia liści. Dużą popularnością cieszą się też butelki i karafki do cold brew, czyli naparu z liści herbaty na bazie zimnej wody. 
Wielu twierdzi, że herbata najlepiej prezentuje się w filiżance. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie ku temu, aby spożywać ją z kubka, szczególnie ceramicznego lub porcelanowego. Do przechowywania liści najlepiej używać pojemników próżniowych, które uchronią je przed zwietrzeniem, a następnie trzymać w zamknięciu i z dala od dostępu promieni słonecznych.
Kultura picia kawy i herbaty ewoluowała w ostatnich kilkunastu latach i chociaż wielu z nas wciąż czuje sentyment do tradycji, to nasze oczekiwania względem jakości i sposobu ich przyrządzania rosną. Szukamy najlepszych ziaren i liści, które dostarczą nam niezapomnianych wrażeń. Chętniej próbujemy także nowych metod parzenia i bardziej wyrafinowanych smaków. Na całe szczęście oferta dostępnych na rynku rodzajów kawy i herbaty oraz ich mieszanek jest tak duża, że nie zabraknie nam powodów do eksperymentowania przez długi czas. 
Dziecko Zdrowie

Szczepienie na rotawirusy – czy warto podać je dziecku ?

20 stycznia 2022
Szczepienie na rotawirusy

Niemal każdy z nas przeszedł kiedyś grypę jelitową lub żołądkową. Jest to bardzo nieprzyjemna dolegliwość ze strony układu pokarmowego. Czy warto więc szczepić dzieci na rotawirusy?

Choroba wywoływana jest przez adenowirusy, norowirusy oraz rotawirusy – te ostatnie są najczęściej odpowiedzialne za ostre biegunki u dzieci do lat 5. Niestety zachorowanie bardzo często prowadzi do odwodnienia organizmu, co jest najbardziej niebezpieczne dla małych dzieci oraz osób w podeszłym wieku, a w większości przypadków wiąże się z koniecznością hospitalizacji.

Zaraźliwość rotawirusów

Na podstawie danych statystycznych można stwierdzić, że zaraźliwość wirusami rota jest bardzo wysoka. Szacuje się, że w Polsce rocznie ponad 170 tys. dzieci przechodzących infekcję rotawirusową wymaga pomocy lekarskiej (jest to 1 na 3-20 dzieci), z czego 50 tys. wymaga hospitalizacji (1 na 20 dzieci).
Żywotność rotawirusów wynosi od kilku do kilkunastu godzin, co sprawia, że uniknięcie zakażenia jest niemal niemożliwe. Są one również stabilne termicznie, mogą przetrwać nawet bardzo niskie temperatury (do -20oC), a inkubowane w 56oC giną dopiero po upływie godziny.

Rotawirusy przenoszą się poprzez:

– bezpośredni kontakt z osobą chorą (drogą kropelkową)
– spożycie zanieczyszczonego jedzenia lub wody
– kontakt z zanieczyszczoną powierzchnią, przedmiotami użytku codziennego, zabawkami
– niedostateczną higienę
– kontakt z wydzielinami lub wydalinami zawierającymi wirusa
– skażone wirusem powietrze
W wyniku infekcji, rotawirusy są wydalane wraz z kałem. Następuje to już kilka dni przed objawami choroby (okres wylęgania to 24-72h), a także nawet do kilku tygodni po wyzdrowieniu. U wielu osób za sprawą przeciwciał przebieg kolejnego zachorowania jest łagodniejszy, a przy bardzo dobrej odporności mogą być także bezobjawowymi nosicielami wirusa.

Przebieg infekcji rotawirusowej

Typowymi objawami towarzyszącymi zakażeniu rotawirusami są:
– ostra wodnista biegunka, często śluzowata
– ból brzucha
– wymioty
– gorączka sięgająca nawet 40oC
W dalszym przebiegu choroby mogą występować także następstwa odwodnienia organizmu, tj. zawroty głowy, bóle mięśni, zaburzenia oddychania, suchość skóry oraz skąpomocz.
Niestety, jak każda choroba, również zakażenie rotawirusami może prowadzić do poważnych powikłań w postaci zapalenia wątroby lub trzustki, a także może przyczyniać się do nagłej śmierci łóżeczkowej.
Niestety nie ma żadnego skutecznego leku zwalczającego rotawirusy, a leczenie ma charakter jedynie objawowy. Przy biegunce i wymiotach najważniejsze jest dobre nawodnienie oraz utrzymywanie prawidłowego poziomu elektrolitów – w tym celu należy pić duże ilości letniej wody, w małych porcjach i kilkunastominutowych odstępach czasowych. Choremu można podawać również herbatę czarną lub ziołową (mięta, rumianek), a zrezygnować należy z soków owocowych oraz napojów słodzonych. W celu uzupełnienia elektrolitów można sięgnąć po gotowe preparaty farmaceutyczne, dostępne bez recepty. Drugą równie ważną rzeczą jest dieta – koniecznie lekkostrawna i pozbawiona cukru.

Szczepionki dostępne na rotawirusy

Szczepionki przeciw rotawirusom są szczepionkami zawierającymi żywy, osłabiony wirus. Należy mieć na uwadze, że zaszczepienie nie broni przed samym zachorowaniem, lecz 85-98% dzieci uchroniło przed hospitalizacją związaną z ostrym przebiegiem zakażenia rotawirusem.
Szczepienie odbywa się w 2 lub 3 dawkach, w odstępach 4-tygodniowych. Pierwsza dawka powinna zostać podana przed 12 tygodniem życia, a ostatnia najpóźniej do 24 tygodnia życia. Niestety, szczepienie w późniejszym okresie życia dziecka nie jest możliwe.
Na polskim rynku dostępne są 2 rodzaje szczepionek: Rotarix (2 dawki), Rotateq (3 dawki) – są to preparaty doustne o słodkim smaku spowodowany wysokim stężeniem sacharozy w ich składzie. Co ciekawe, badania kliniczne udowodniły, że taka zawartość sacharozy powoduje zmniejszenie odczuwanie bólu u niemowląt (co przydatne jest podczas podawania innych szczepień).
Obie szczepionki są dobrze tolerowane, choć może występować gorączka, biegunka, wymioty lub przejściowa utrata apetytu. Należy pamiętać, że żywy wirus wydalany jest częściowo z kałem, z tego względu należy zachować podwójną czujność podczas przewijania niemowląt i z dużą dokładnością myć ręce.

Refundacja szczepienia 2021

Szczepienie przeciwko rotawirusom do 2021r. widniało na liście szczepień zalecanych, ale nieobowiązkowych i nierefundowanych z budżetu państwa. Wówczas jedynie ok. 20% niemowląt rocznie zostawało poddawanych temu szczepieniu. Niski odsetek zaszczepionych dzieci wiąże się z pewnością z wysokim kosztem cyklu szczepień (ok. 600-700 zł), stosunkowo krótkim okresem utrzymania się odporności (szacowane 3 lata) oraz ograniczeniem czasowym zakończenia cyklu szczepień (do 24 tygodnia życia).
Z dniem 1 stycznia 2021r. szczepienie przeciwko rotawirusom trafiło do Programu Szczepień Ochronnych, dzięki czemu jest świadczeniem obowiązkowym dla wszystkich niemowląt, a do tego całkowicie bezpłatnym, wykonywanym w poradniach POZ i oddziałach neonatologicznych.

 

Porady Psychologia

Najgorsze jest to, czego nie widzisz, bo jest #za zamkniętymi drzwiami

20 maja 2021
za zamkniętymi drzwiami

Piękna rodzina. Wszyscy ułożeni, kulturalni, dzieci nadzwyczaj grzeczne i rodzice, którzy od dawna są dla wszystkich wzorem. On jest duszą towarzystwa, któremu buzia się nie zamyka. Sypie żartami z rękawa na każdym roku. Ona, chociaż często skryta, trwa przy mężu zawsze, gdy jest to możliwe. Dzieci siedzą obok, nie krzyczą, niewiele mówią – dla wszystkich ciotek, którym przeszkadza zabawa dzieci – wzór godny naśladowania. A co dzieje się za zamkniętymi drzwiami?

Rodzina jak z obrazka.

Kobieta, która boi się odezwać, bo wie, że każda zła wypowiedź oznacza piekło wieczorem. Piekło dla niej i dla dzieci, a sprawcą tego wszystkiego jest ten na pozór idealny ojciec rodziny który w towarzystwie sypie już powoli nudnymi żartami z których ona musi się śmiać. Dzieci nie są grzeczne, są posłuszne. Wiedzą że każdy zły ruch oznacza ból. Ból psychiczny i fizyczny który momentami jest nie do zniesienia. Wiedzą że już dawno przestał używać do tego celu ręki.. ręką tak bardzo nie bolało. Za zamkniętymi drzwiami…

Chociaż rany na ciele zagoją się szybko, doskonale już to wiedzą. Te psychiczne trwać będą latami, będą z nimi całe życie. Nauczyli się uśmiechać na zawołanie, nawet gdy sprawia im to ból.
Najgorsze jest to, że ON nauczył się bić tak by nie było tego widać. Nikt nawet się nie domyśla że w tym domu ludzie przeżywają takie sceny. Na pozór idealna rodzina – idealnie potrafi ukryć każdą, najmniejszą oznakę tego co dzieje się za drzwiami ich domu. Strach, zniszczenie członków rodziny psychicznie i fizycznie. Odcięcie od własnego zdania i całkowite podporządkowanie się temu, co mówi oprawca.

Ale początki wcale tak nie wyglądały..

Jako para młodych, zakochanych w sobie nastolatków było pięknie. Przynosił co tydzień świeże kwiaty, dbał o związek i o partnerkę najlepiej jak umiał. Wreszcie nadszedł ten magiczny dzień – zaręczyny. Czas do ślubu zleciał bardzo szybko – nigdy nie była bardziej szczęśliwa. Kilka tygodni po ślubie podczas jednej z kłótni popchnął ją. Wiedziała że nie powinien, ale to tylko delikatne popchnięcie. Kolejnego razu zrobił to samo, jednak znacznie mocniej, później już uderzył „Kochanie, przepraszam.. to był ostatni raz, obiecuje. Tak bardzo Cię kocham, jesteś dla mnie wszystkim”. Uwierzyła w każde jego słowo, bo przecież to akurat tego dnia z jej winy się pokłócili, ona go sprowokowała… Ona zaszła w ciąże, wtedy była dla niego nietykalna. Gdy się urodziło dziecko wszystko się zmieniło. Dom nie zawsze był posprzątany, obiad nie tak wytrawny jak wcześniej, a kobieta ze zmęczenia nie miała siły na seks. Zaczęło się znów, za każdym razem coraz mocniej, jednak zawsze przepraszał i obiecywał że więcej tego nie zrobi.. robił, zawsze. Jego gniew zaczął przekładać na dzieci, bo przecież jak dziecko może mieć jakiekolwiek prawa? W końcu zabrnęło to do takiego momentu w którym wszyscy byli od niego już zależni.. Finansowo, psychicznie i po prostu bali się, strach przed tym co może im zrobić gdy odejdą i ich znajdzie… bo przecież nie raz mówił że dojdzie do najgorszego.

Ofiarami przemocy pada duża liczba kobiet

Według statystyk jedna trzecia kobiet pada ofiarą różnych form przemocy ze stron swoich partnerów. Policyjne statystyki to tylko kropla w morzu tego, co naprawdę ma miejsce w domach. Nie każdy ma w sobie tyle odwagi, siły i pomocy by wyrwać się z piekła. Pomyśl ile takich kobiet jak Ty, dokładnie w tym momencie przeżywa swój domowy horror, bo kolejny raz nie zrobiła czegoś tak jak powinna?
Przemoc domowa rozgrywa się najczęściej za zamkniętymi drzwiami. Gdy zostałam poproszona przez Fundację 3-4 start o udział w kampanii za zamkniętymi drzwiami (#zazamkniętymidrzwiami), nie wahałam się ani sekundy. O takich rzeczach trzeba mówić, bo nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Osoby które doświadczają tej przemocy potrafią to doskonale ukrywać. Cierpią wszyscy, osoba która staje się katem rodziny często nie oszczędza nikogo. Dzieci same niewiele zrobią, mimo wszystko kochają rodziców takich jakimi są. Dorosła ofiara często ze strachu tez nie podejmuje żadnych prób pomocy sobie i bliskim. Nie wie gdzie mogłaby iść, za co żyć, godzi się na to wszystko nie do końca z wyboru. Otwórz zamknięte drzwi i pomóż takiej rodzinie uciec od kata-oprawcy. Bycie obojętnym przyczynia się do tragedii ludzi którzy żyją w ten sposób.

Jeśli potrzebujesz pomocy napisz tu : [email protected]

Blog

Jago – koń który potrzebuje naszej pomocy!

7 kwietnia 2021
Fundacja Centaurus

W życiu każdego z nas są szczególne chwile i momenty, które warto wspominać i zapamiętywać. Wraz z nimi wiążą się nie tylko osoby ale często i najbliżsi towarzysze, czyli zwierzęta. Chcemy dbać o nich tak samo jak o innych członków rodziny. Zdarza się jednak, że pewnego dnia nawet bez podawania przyczyny zostają oni porzuceni  jak gdyby nigdy nic. Tak też stało się z bohaterem mojej opowieści. Uroczym koniem o imieniu Jago.

Dzisiaj będzie trochę inaczej

Muszę przyznać, że jego historia szczególnie mnie urzekła, dlatego podzielę się ją również z wami. Zacznę od tego, że Jago to wspaniały młody koń o nienagannym charakterze i pięknym ciemno brązowym umaszczeniu. Jest osiodłany i nauczony dyscypliny. Na swoim koncie ma prace zarówno pod siodłem i w zaprzęgu. Świadczy to o jego wartości, która jest zdecydowanie wyższa niż ta szacowana przez jego obecnego właściciela, który niestety ale zdecydował się oddać Jago na ubój. Ot tak, postanowił wydać jeden wyrok, śmierć. Przykre, prawda? Patosu dodaje fakt, iż stało się tak, ponieważ nie spełnił on pokładanych w nim nadziei na danie potomstwa. Właściciel postrzega go przez to jako odpad hodowlanym, nie pamiętając o jego wspaniałej przeszłości. Zastrzega, że przecież miał przynieść zysk a nie wstyd i stratę pieniędzy. Jeden element, jedna sytuacja, która przekreśla go na zawsze. Mawia się, że nie każdy jest idealny. Podobnie jest z istotami innymi niż ludzie. Ale czy od razu powinniśmy zabierać im tą najwyższą wartość, czyli życie? Odpowiedź wydaję się prosta. Oczywiście, że nie.

Zapytacie, dlaczego?

Dlaczego dziele się z wami tą opowieścią? Chciałbym prosić po prostu o pomoc – o wsparcie Fundacji Centaurus, która od przeszło 15 lat działa i ocala setki zwierząt od najgorszego, czyli śmierci. Liczby mówią same za siebie, ponieważ Fundacja ma na swoim koncie ponad 1200 koni i setki innych zwierząt takich jak psy, koty, osiołki, świnie, kury, kozy etc. Zatrważające jest wręcz to, że w Polsce skazuje się na ubój rocznie ok 30 000 koni. W kraju w którym zwierzę to stało się w zasadzie częścią kultury i historii. Centaurus swoje działania finansuje wyłącznie dzięki wsparciu  osób prywatnych, takich jak Ty. Bez nas, Internautów, Jago nie ma szans. Proszę gorąco, wesprzyjcie bohatera tej historii – Jago. Musimy zebrać 9600 zł oraz opłacić transport, diagnostykę i leczenie. Mamy czas tylko do 9 kwietnia! Do Centaurusa można również zadzwonić w sprawie Jago: 518 569 487 (odbierze sympatyczna Karolina i wyjaśni jak można pomóc Jago, jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości) Podaję też numer konta, na który Fundacja zbiera fundusze na wykupienie Jago: PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350 koniecznie z dopiskiem „dla Jago”.
Na koniec powiem jedno, dobro, które dajesz zawsze wraca. Dlatego nie bądźmy obojętni na cudze cierpienie. Tym bardziej, że możemy w realny sposób pomóc a nawet uratować Jago, który nie tylko będzie z tego powodu szczęśliwy ale tą radością będzie mógł zarażać innych. W nas nadzieja, w nas siła. Dlatego działajmy i pomagajmy!
Blog - archiwum Rozwój

Plan dnia mamy na etacie. Jak wygląda mój dzień?

12 stycznia 2021

Wydając plannery a także narzędzia ułatwiające organizację dnia, tygodnia, miesiąca a nawet roku, czuję się zobowiązana do tego by… po prostu ogarniać. Nie uznaję wymówek „dziecko”, „zmęczenie”, „dom”, „mąż”, „ciąża” itp. One dla mnie nie istnieją, dla mnie liczy się tylko efekt tego, co robię na co dzień. A robię bardzo dużo!

Dla mnie każdy dzień jest inny. Wbrew pozorom, wyglądają podobnie, ale dzięki temu że mam tak wiele do zrobienia – różnią się od siebie bardzo mocno. I dobrze! Monotonia nie jest dla nikogo dobra, chyba że mówimy o noworodku, który potrzebuje stałych i ustalonych działań w ciągu dnia. W pozostałych przypadkach – ta nuda jest dobijająca.

Ogarniam – bo jestem w tym dobra.

Tak, mówię o tym otwarcie. Jestem mistrzem planowania, zapisywania, działania, kombinowania. Zawsze, absolutnie zawsze znajdę wyjście z sytuacji. Prędzej czy później, skończę projekt który rozpoczęłam. Brzmi mało skromnie? Tak własnie miało brzmieć. Sama zobacz…

Mam czwórkę dzieci (roczniki 2011,2014,2019, 2020)

Mam mieszkanie – nie dane mi jest mieszkać z mamą/babcią teściową. Które pomogą ugotować, posprzątać czy zajmą się dziećmi wtedy, gdy w pracy robi się gorąco.

Mam średnio ośmiogodzinny etat.

Mam zlecenia „po etatowe”

Mam budowę (w trakcie składania dokumentów)

Mam męża, który potrzebuje żony. Ale też chodzi do pracy i znika na minimum 9 godzin dziennie. Często wracając najwcześniej około godziny 17:30-18. Chociaż i 21 to całkowita norma, zwłaszcza w piątki).

Wiele razy otrzymywałam wiadomości w stylu „wow, szacunek że tak wszystko ogarniasz”, „podziwiam, ja z jednym nie daję rady” itp. ale wiesz co? Ja z jednym tez nie dawałam, a teraz z czwórką – wymiatam. Jak to się stało?

Nauczyłam się odpuszczać.

Przestały przeszkadzać mi brudne naczynia w zlewie bo wiem, że wieczorem stawię tą zmywarkę. Nie wkurzają mnie okruchy na podłodze bo wiem, że po pracy ktoś chwyci miotłę, bądź odpali odkurzacz. Nie zwracam uwagi na to, że ubrania się nie wyprasowane (poza tym, co prasować trzeba of course). Wiecie, udaję że tego nie ma!

To było trudne, bo w czasach gdy się tym przejmowałam prasowałam nawet majtki i skarpetki. W zlewie nie było nawet łyżeczki a po każdym powrocie ze spaceru włączyłam odkurzacz by pozbyć się piachu który naniosłam. Przestałam być perfekcyjna we wszystkim, dlatego stałam się dobra w tym co robię. A zawsze lubiłam pracować.

Praca jest dla mnie ważna!

Dlatego pracowałam dużo i ciężko by było mnie stać na nianię. Co nie zmienia faktu, że nadal „pod pachą” mam niemowlaka który wisi na piersi. Dlatego to, co robię teraz, robię z malutką na ręce. Troszkę wolniej niż wcześniej, jednak nadal w dobrym tempie. Zanim trafi pod skrzydła opiekunki, minie jeszcze sporo czasu. Nie narzekam ale wykorzystuje każdą drzemkę i spokojne obserwowanie świata.

Od 8 siadam do pracy – prawie każdego dnia. Do 16 nie ma Macieja przy mnie, więc działam z tym co jest najbardziej pilne. Pracuje codziennie przed komputerem i kończę wtedy, gdy do domu wraca roczniak.

Co robię po pracy?

Idę znów do pracy, ale takiej domowej. Zaczynamy od obiadu, bo pomimo etatu i innych obowiązków, ciepły posiłek zawsze mamy na stole. Gotujemy, ogarniamy zmywarkę którą wstawiłam dzień wcześniej, ogarniamy kuchnie, zjadamy posiłek. Bardzo często nie ma jeszcze wtedy Daniela, wiec jestem sama z czwórką dzieci.

Mam też czas dla każdego z nich. Po obiedzie – idziemy na wspólny spacer, bawimy się w salonie, tańczymy, układamy klocki, karmimy najmłodszą… jesteśmy tylko MY – bez TV, bez telefonów, bez pracy. Ja i dzieci, do momentu aż z pracy nie wróci tata. Bierze prysznic, zjada obiad, ogarnia się i przejmuje dzieci. Najczęściej jest już pora kąpieli i kolacji więc każdego po kolei myje (bądź pilnuje by zrobili to samodzielnie ale dokładnie) a ja… wstawiam nową zmywarkę, wstawiam pranie i suszenie, zamiatam, odkurzam, myję podłogę jak trzeba, czasem szykuję obiad na kolejny dzień czy jadę na zakupy. Mam średnio „godzinę wolnego” by doprowadzić dom do porządku.

A po pracy i pracy czas do… pracy!

Poza etatem mam jeszcze inne zlecenia. Jestem Wirtualną asystentką dwóch większych firm. Pomagam ogarniać sesje zdjęciowe, pisze treści na blogi, prowadzę te strony, udostępniam wpisy na FB i działam na IG. Robię rozeznania internetowe, tabelki, wykresiki… jestem taką prawą ręką prezesów. Nigdy nie działam z tymi klientami podczas pracy na etacie – to jest moje „dodatkowe zlecenie”.

Dlaczego to robię? Bo lubię, bo chcę, bo mogę. Uwielbiam się uczyć a ta praca mi to daje. Chcę się rozwijać i zarabiać na tym bo podjęliśmy się budowy domu bez kredytu więc… same rozumiecie. Gdy pozwala mi na to czas, wykorzystuję go zawsze! Do pracy, do ogarniania domu ale rzadko do odpoczynku. Niestety.

A jeszcze te dodatkowe projekty!

Wymyśliłam sobie w tym roku kilkanaście dodatkowych projektów poza etatowych i poza WA. Plannery, boxy, szkolenia, spotkania… jak ja na to wszystko znajdę czas? Dlatego odkryłam jedną ważną rzecz – dokładnie miesiąc po tym, gdy w naszym życiu pojawiła się Kinga. Wiesz co to jest? Oddawania „swoich” obowiązków i zadań innym. Dając jej Macieja na 8 godzin, byłam w stanie pracować więcej i zarobić więcej. Teraz, gdy zaczynam działać więcej w sieci, bo firma zyskuje nowych klientów – myślę o zatrudnieniu kogoś do pomocy. Kolejnej Wirtualnej Asystentki do mojej załogi! Etat będzie mój – bo go uwielbiam… a zadania które wykonuje po nocach, oddam komuś innemu.

Oddawanie takich zadań nie jest złe. Przyjmowanie pomocy jest ok – naprawdę. By złapać zdrowy balans w życiu codziennym i nie przemęczać się za bardzo. U nas doba staje się za krótka!

Chodzimy spać późno…

Bo ostatni dziedzic walczy do 24-1 w nocy. Pobudkę mamy średnio ok 6:30-7 by wyrobić się do pracy na 8:00 (mój mąż, musi dojechać – ja mogę wstać o 7:55 i dam radę). Dlatego tak cenne jest dla mnie to, by wszystko ze sobą grało. Praca-dom-dzieci-mąż-rodzina. Każdy element musi do siebie pasować, ale nie musi być idealnie. Bo wtedy jest nudno, a nudy nie lubimy.\

A Ty jaki masz plan dnia?

Blog - archiwum

Podsumowanie roku 2020!

4 stycznia 2021

To był dobry rok. Pomimo pandemii, ograniczeń i problemów dla nas rok 2020 był fajny. Myślę, że to kwestia nastawienia, umiejętności dostosowania się do sytuacji i po prostu radości z małych rzeczy. Co przy takiej ilości dzieci, po prostu musi przychodzić nam naturalnie. 

Zaczęło się niepozornie.

Nie było zbyt wiele pracy, zaczęliśmy planować kolejnego maluszka i nic więcej nie chcieliśmy zmieniać. Wtedy nadszedł marzec – pierwsze problemy, pierwsze poważniejsze zmiany w funkcjonowaniu naszej firmy. Kolejne rewolucje odnośnie pracy i nauki dzieci. Musiałam nauczyć się wiązać etat z opieką nad starszakami uczącymi się w domu. Okazało się, że po pierwszym miesiącu prób, zaszłam też w ciąże i pod moim sercem biło inne, małe serduszko.

Wtedy musieliśmy zmienić plan działania.

Nasze mieszkanie, chociaż ma 76 metrów i jak na warunki blokowe, nie jest małą przestrzenią – dla 6 osobowej rodziny robiło się za ciasne. Musieliśmy szukać rozwiązań i je znaleźliśmy. Kupiliśmy działkę budowlaną 4,5 kilometra od mieszkania i zaczęliśmy składać potrzebne dokumenty do budowy domu. Oficjalnie ruszamy na wiosnę. Już nie w ciąży, a z noworodkiem pod pachą.

Niestety, mając tak liczną rodzinę, a także na fakt posiadania firmy od niedawna… nie mamy szansy na kredyt. Musimy postawić dom bez pomocy finansowej banku. Póki co udało nam się kupić ziemię, a także zamówić wszystkie niezbędne przyłącza (prąd, studnia – a w dalszej przyszłości także szambo) oraz płot.

Coś kosztem czegoś.

Udaje nam się to tylko dlatego że oboje bardzo dużo musieliśmy zmienić. Mąż często wraca później do domu, a ja wzięłam na siebie dodatkowe zlecenia „po godzinach”. Jesteśmy zmęczeni, ale cieszymy się, że mimo wszystko nie przyszło nam coś o wiele gorszego – mamy prace, mamy środki a nawet nasze branże lekko się podniosły w czasie epidemii. Budowa domu bez kredytu to ciężki temat.

Udaje nam się pogodzić dom z pracą. Co jest dla nas mega dużym sukcesem! Myślałam, że posiadanie trójki dzieci jest wyczerpujące a każde kolejne przychodzi z łatwością. Bzdura – czwórka dzieci w tym najmłodsze rok po roku to mieszkania wybuchowa. Jednak nauczyłam się odpuszczać. Nie ruszają mnie gary w zlewie, brak umytej każdego dnia podłogi a nawet brak spaceru jednego dnia (co przy pierwszym moim dziecku było nie do pomyślenia!). Wyluzowałam. Rok 2020 dał mi więcej luzu w sferze macierzyństwa.

Urodziłam córeczkę!

Zojkę – 4060 g żywej masy! Dziewczyna kazała na siebie długo czekać, chociaż mój organizm już przestawał zapewniać jej bezpieczeństwo. Łożysko miało ślady zwapnienia, młoda bardzo mało się ruszała a bioder nie czułam – ból był paraliżujący. Jednak jest, a te złe chwile pozostały już tylko wspomnieniami. Malutka kończy w środę 7 tygodni – jest cudowna.

Jednak wraz z jej pojawieniem się na świecie, musieliśmy zmienić auto. Sześć osób do pięcioosobowego modelu mi jak się nie zmieści. Staliśmy się w 2020 roku także posiadaczami 7 osobowego citroena. Wielkiej krowy o której nie chciałam słyszeć, ale musiałam się z nią zaprzyjaźnić. I wiesz co? W ciągu 7 tygodni tylko raz użyliśmy 3 rząd siedzień… nigdy jeszcze nie wyjechaliśmy pełnym składem z domu dalej niż na działkę. Po co więc nam to było? 🙂

Pojawiła się w naszym domu Kinga.

Nasza niania, opiekunka, ciocia – zwał jak zwał. Dziewczyna anioł. Póki co jest opiekunką Maćka, jednak za jakiś czas dołączy do tej ekipy też Zojka. Młody praktycznie od początku nie mówił „nie”. Od razu złapali wspólny język, który ciągnie się już… pół roku. Mam nadzieję, że potrwa to jeszcze co najmniej 3 lata!

Szukaliśmy długo osoby która będzie pełniła taką funkcję w naszej rodzinie – a ona tak naprawdę znalazła nas sama i pierwsza napisała.Nie tylko ona jest dla Macieja jak rodzina – ale każdy domownik naszej niani traktuje go „jak swojego”. Młody jest rozpieszczany na każdym kroku. Bardzo pomogła nam podczas mojej obecności w szpitalu a także wtedy, gdy trafiliśmy na rodzinną kwarantannę!

No tak, nie mogło tego zabraknąć!

Okazało się, że nauczycielka Blanki w przedszkolu ma pozytywny test COVID. Zostaliśmy całą rodziną skierowani na 10 dniową kwarantannę domową. Ja pracowałam, bo od zdalnej pracy nie ma L4, natomiast mój mąż siedział dzielnie te 10 dni w domu razem z dziećmi. Z psem wychodzili nam sąsiedzi, za co jesteśmy im wdzięczni do dziś. Zakupy robili moi rodzice i siostra z chłopakiem a Kinga polowała na biedronkowe okazje – pampersów mieliśmy zapas na 2 miesiące dzięki niej.

Mimo wszystko, ta kwarantanna mocno nas do siebie zbliżyła. Był to czas, gdy Zojka była jeszcze w brzuchu i mogliśmy skupić się na chwilach ze starszakami. Tak, by nie odczuli mocno pojawienia się kolejnego maluszka w naszym domu.

Ten rok nie był łatwy!

Działo się dużo złego, nie tylko w temacie korony. Były strajki, wybory, zakazy i nakazy. Przyszło nam żyć w kraju który nie ogarnia sytuacji w spokojnych chwilach, a co dopiero gdy pojawią się problemy. Mimo wszystko… nasz rok w bilansie podsumowującym wyszedł na plus. Jestem wdzięczna za możliwości, za zdrowie i rodzinę.

A Twój bilans roczny wyszedł na plus?

 

Blog - archiwum

Ebook motywacyjny. Zaczynamy razem walkę o zdrowie?

28 grudnia 2020

Jakiś czas temu na naszym Instagramie zapytałam, czy chcielibyście razem ze mną i Danielem rozpocząć walkę o zdrowie. Zaznaczając, że utrata kilogramów i centymetrów to tylko przyjemny skutek uboczny wprowadzanych zmian. Zależy nam przede wszystkim na zdrowiu.

Ponad 140 osób chciało przyłączyć się do naszego wyzwania! Stworzyłam więc coś, co pomoże nam wspólnie działać.

Ebook motywacyjny.

Nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Składa się z tabelek, plannerów i kilku przepisów. Mimo wszystko, mam nadzieję, że pomoże nam w lepszej komunikacji i dzieleniu się postępami. Ja zaczynam od 1 stycznia, jeszcze nie wiem czy z ćwiczeniami (tu muszę mieć zgodę ginekologa i fizjoterapeuty, ponieważ dopiero w środę kończy mi się połóg).

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wprowadzić odpowiednie nawyki żywieniowe.

Mam nadzieję, że przyłączysz się do wyzwania!

Klikając w poniższy link, pobierzesz automatycznie PDF z ebookiem 🙂

Pobierz PDF 

Koniecznie daj mi znać, gdy ebook będzie już Twój. Zaczynamy razem od stycznia?

Nasz Instagram